Trzylatek

 

trzech-braci

 

Jutro są Twoje urodziny.

 

Wiesz, że moje pierwsze wspomnienie pochodzi z czasu, kiedy miałam niecałe trzy lata i moja mama, Twoja babcia, przyniosła do domu mojego małego brata, Twojego dużego wujka Bartka? Twojego ulubionego wujka Bartka? Tego, którego wszyscy uwielbiacie i którego zawsze słuchacie, nawet w sprawach, w których ja nie mam u Was żadnego autorytetu? On kiedyś też był malutki. Taki malutki, jak Gustaw, kiedy przyniosłam Go do domu.

 

Czasem zastanawiam się, czy jest szansa, że to będzie Twoje pierwsze wspomnienie – ta chwila, kiedy obudziłeś się ze swojej popołudniowej drzemki, a obok Ciebie leżał Twój nowy brat. Starszych braci nie było jeszcze w domu. Byliście tylko Wy dwaj. Patrzyłeś na niego jak na ufo. Jeszcze nie do końca obudzony, nie mogłeś zrozumieć, co się stało, skąd to małe stworzonko, ni to dziecko, ni to miś, znalazło się obok Ciebie. A potem obudziłeś się na tyle, żeby skojarzyć, że skoro Gustaw już jest w domu, to pewnie jestem również ja i mały brat przestał być aż tak interesujący.

 

Nawet nie wiesz, jak bardzo się obawiałam Waszego spotkania i tego wszystkiego, co miało nastąpić potem. Do tej pory byłeś najmłodszy, tak naprawdę najmłodszy. Tak, jak Wiktor nigdy nie był, bo urodził się zaledwie 15 miesięcy po Krzysiu i od pewnego momentu byli prawie jak bliźniacy. A Ty urodziłeś się, kiedy Wiktor miał ponad cztery lata i owinąłeś sobie wokół palca nie tylko nas, Twoich rodziców, ale także swoich braci. I wszyscy chuchaliśmy na Ciebie i pozwalaliśmy Ci wchodzić nam na głowy. Czasem dosłownie. I oto teraz pojawił się ktoś, kto miał Ci rolę najmłodszego rodzynka odebrać.

 

Tak, bałam się tego. Bałam się Twojej reakcji na Gustawa. Bałam się, że to po prostu będzie za dużo, że Twoja pojemność emocjonalna będzie niewystarczająca, żeby pomieścić te wszystkie sprzeczne uczucia, które musiały się pojawić.

 

Ale wiesz co? Nie doceniłam Cię. Nie doceniłam nas jako rodziny.

 

Może nie skakałeś z radości, kiedy pierwszy raz zobaczyłeś Gutka tak, jak ja skakałam, kiedy pierwszy raz zobaczyłam wujka Bartka, ale chciałeś potrzymać swojego nowego brata na rękach pewnie tak samo mocno, jak ja, kiedy byłam w Twoim wieku. I wiesz co? Ty, w przeciwieństwie do mnie, mogłeś. Dostałeś Gustawa na ręce i w tej jednej chwili zmieniłeś się w starszego brata, w dumnego starszego brata. Dorosłeś. Nie dlatego, że nagle stałeś się taki duży, ale dlatego, że mogłeś robić takie dorosłe rzeczy. Bo przecież trzymanie niemowlaka to nie byle co.

 

A potem wołałeś mnie za każdym razem, kiedy Gustaw płakał. Chyba że za bardzo byłeś zajęty zabawą.

 

I sam mówiłeś, że mam przestać Ci czytać, bo Gustaw potrzebuje mamy. Chyba że przerabialiśmy bardzo interesujący fragment – wtedy wytrzymywałeś do końca zdania.

 

Podawałeś Mu zabawki. I w przeciwieństwie do mnie sprzed trzydziestu kilku lat, nigdy nie dawałeś mu rzeczy, którymi mógłby sobie zrobić krzywdę, które mógłby połknąć lub się nimi skaleczyć. Czasem nawet wkładałeś Mu do łóżeczka wszystko, co było wystarczająco duże i miękkie.

 

Pomagałeś Go przewijać i przebierać. Dopóki Ci się nie znudziło.

 

Przynosiłeś czyste ubranka i wybierałeś kołysanki. Jeśli nie miałeś ważniejszych rzeczy na głowie.

 

Uderzałeś w cymbałki, bo odkryłeś, że od tego Gustaw przestaje płakać. Tak bardzo interesuje Go, co robi Jego starszy brat.

 

Starszy brat. To właśnie nim się stałeś. I choć ta rola Cię nie definiuje nawet w dziesięciu procentach, to ona przebijała się w tym roku na plan pierwszy.

 

Starszy brat.

 

Przez ostatnie miesiące w moich myślach byłeś najczęściej z Was wszystkich. Na początku dlatego, że bałam się, jak to będzie, a potem dlatego, że co rusz rozkładałeś mnie swoimi reakcjami na części pierwsze.

 

I mam nadzieję, że tak jak ja zapamiętałam tę ogromną radość, że mam brata i jeszcze większe rozczarowanie, że nie mogłam go potrzymać ani nawet dotknąć, Ty zapamiętasz przede wszystkim to, że opieka nad kimś to olbrzymia odpowiedzialność. A Ty potrafisz ją udźwignąć. I że kiedyś, z taką samą wrażliwością jak teraz do Gustawa, będziesz podchodził do ludzi, którzy będą mieć szczęście być dla Ciebie ważnymi.

 

Wszystkiego najlepszego, Synku.

 

Kocham Cię.

Mama

 

 

2 thoughts on “Trzylatek

  1. Piękne! Właśnie mam teraz podobne myśli, bo niedawno w domu pojawił się maluszek. W domu, w którym jest już z nami od ponad trzech lat starszy synek. Też bardzo się obawiałam jego reakcji a ten mnie na prawdę pozytywnie zaskoczył :-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *