Powiem Ci na uszko #3 Rodzina na pierwszym miejscu

 

Jest tyle rzeczy, które chciałabym przekazać moim dzieciom. Tyle dobrych rad, z których kiedyś sama nie skorzystałam, by po latach zdać sobie sprawę, że był to błąd. I drugie tyle takich, dzięki którym nie popełniłam trudnych do naprawienia błędów. Ale najbardziej chciałabym nauczyć moje dzieci miłości. Chciałabym, żeby rosły w  przekonaniu, że są kochane bezwarunkowo i że miłość, którą mogą obdarować innych i od innych otrzymać jest ich największą siłą, na której są w stanie zbudować wszystko. Że nie ma silniejszych skrzydeł i mocniejszych korzeni.

 

Dziś przedstawiam Wam wypowiedź Mileny z bloga Cytryniaki, która pisze o tym, że największą wartością, którą chciałaby przekazać swoim dzieciom jest rodzina:

 

„Kiedy z mężem rozmawialiśmy o naszej przyszłości, wiedzieliśmy jedno, chcemy mieć gromadkę dzieci. No ok – może nie gromadkę, ale jeśli Bóg pozwoli – chociaż dwójkę. Oboje z mężem mamy rodzeństwo i być może właśnie przez to nie byliśmy w stanie wyobrazić sobie, że będziemy wychowywać jedynaka.

 

Listy-od-m

 

Owszem są rodziny, które świadomie decydują się na jedno dziecko i nic do takich rodzin nie mam – nie wierzę również w stereotypy na temat jedynaków. Na swojej drodze spotkałam wiele takich osób – bardzo pozytywnych. Znaczna ich część żałowała że nie posiada siostry czy brata.

 

Ich żal i smutek z tego powodu utwierdzał mnie  w przekonaniu o tym, jak ważne w życiu jest posiadanie rodzeństwa.

 

Nie chciałabym, żebyś odebrała naszą chęć posiadania drugiego dziecka jako pewnego rodzaju obowiązku. Nie chcieliśmy drugiego dziecka, po to by pierwsze nie czuło się samotne. Po prostu pragnęliśmy po raz drugi zostać rodzicami i móc obdarzyć kolejne maleństwo naszą miłością.

 

Bycie rodzicem to naprawdę wielki zaszczyt i pomimo wszystkich trudności, jest to najwspanialsza przygoda życia.

 

Zdaję sobie sprawę z tego, że w życiu może różnie się potoczyć i z dwóch najbliższych sobie osób – braci czy sióstr – mogą być najwięksi wrogowie. Niestety smutna prawda. W moim otoczeniu jest mnóstwo osób, których nie przepada za swoim rodzeństwem. Wciąż nie jestem w stanie określić dlaczego osoby najbliższe swojemu sercu i mające mnóstwo wspólnych wspomnień, najchętniej wydrapałyby sobie oczy przy najbliższej okazji. Zastanawia mnie, dlaczego takie osoby nie pomyślą o bolącym sercu matki. Co jak co, ale każda matka pragnie, by dzieci trzymały się razem. By miały siebie – na dobre i na złe.

 

Mam dwóch (dużo) starszych braci. Pomimo różnicy wieku – dogaduję się z nimi. Pamiętamy o sobie. Często bywa i tak, że to ja jestem tą, która łagodzi i wyjaśnia niedomówienia (może dlatego, że jestem kobietą i przede wszystkim także matką?).

 

Mimo burz, koniec końców jest taki, że nasza więź jest silniejsza, relacje są lepsze.

Dlatego też, jeśli ktoś mnie zapyta, jakie wartości chciałabym przekazać, zawsze odpowiem –  RODZINA – w niej jest siła.

 

Pragnę by moje córki kochały się najmocniej i zawsze wspierały. Chcę nauczyć ich wspólnego języka. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie zawsze ich relacje będą najlepsze. Mając tego świadomość, chcę zrobić wszystko co w mojej mocy, by nic i nikt nie był w stanie ich rozdzielić. Chcę wciąż, aż do znudzenia, im powtarzać, że kiedyś będą miały tylko siebie i zawsze mają dbać o dobre relacje wspierać w dobrych i tych gorszych chwilach.

 

Świat jest okrutny, łatwiej jest walczyć z jego przeciwnościami, gdy ma się u boku kogoś, komu można zaufać. Z kim można porozmawiać szczerze, nie martwiąc się, że zostanie się ocenionym.

 

Mam nadzieję, że razem z mężem osiągniemy swój cel.

Córki dzieli 1,5 roku. Serce mi rośnie, kiedy widzę jak bardzo starsza dba o młodszą, a młodsza na jej widok aż piszczy z radości. Wiem, że nie zawsze będzie sielanka, że będą kłótnie – o zwykłe błahostki. Wiem, że będą mogły się obrażać na siebie, skarżyć i wiem też jedno – pomimo nieporozumień, zawsze za sobą skoczą w ogień. A przynajmniej mam taką nadzieję.”

 

 

2 thoughts on “Powiem Ci na uszko #3 Rodzina na pierwszym miejscu

  1. Dziękuję jeszcze raz 🙂

    Ostatnio wiele się u nas działo, w naszym otoczeniu. Wiem, ze rodzinne relacje bywają trudne i często się komplikują przez niedomówienia.
    Dlatego też uczę dzieci mówić (na razie najstarszą córkę) o swoich emocjach, oczekiwaniach. I tak, jak już wspomniałam – do znudzenia – powtarzam, że są siostrami i kiedyś będą miały tylko siebie.

  2. Bardzo miło się patrzy na rodzeństwo, które się niesamowicie dobrze dogaduje, które się nawzajem broni, niestety ciężko o to. Wielu kłoci się o błahostki zapominając, że może stracić najbliższą sercu osobę..
    Świetny wpis, super zdjęcie.
    Pozdrawiam. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *